Ogrodowe Trendy

SONY DSCObserwuję ostatnio fantastyczne zmiany w ogrodowych trendach. Szczęśliwie kończy się czas ogrodów – cmentarzy, osłoniętych ze wszystkich stron żywotnikami, popularnie nazywanymi tujami. Rodzajowa nazwa polska tego popularnego drzewa to żywotnik, a nazwa łacińska to właśnie ta spolszczona Thuja. No, i właśnie czas tujowy znajduje się w odwrocie. Nadchodzi moda na ogrody rustykalne, ekologiczne, bliskie naturze.
SONY DSC
Cieszy również powrót do sadzenia gatunków rodzimych. W zaprzyjaźnionych szkółkach roślin coraz częściej szczęśliwi posiadacze ogrodów szukają roślin swojskich, kwitnących, owocujących. Zakładane są sady inne, niż wszystkie, modne stało się łączenie roślin ozdobnych z roślinami użytkowymi.
SONY DSC
Dzięki takiemu podejściu, zwabimy do ogrodu niezliczone gatunki małych ssaków, płazów, ptaków i owadów. Wiele z nich wesprze nas w walce ze szkodnikami. Ogród stanie się oazą życia, szczególnie w warunkach miejskich i da wiele nam radości.

Autor: Ogrodniczka z Zielonej Szuflady

O byciu ogrodnikiem marzyłam od dzieciństwa. Dlatego pierwszą ważną decyzją w moim życiu było pójście do szkoły ogrodniczej. Do dziś, choć minęło wiele lat, ogród to moja pasja i hobby. ZielonaSzuflada.pl to blog pisany z myślą o osobach, dzielących takie same pasje, co ja.

Ogrodniczka z Zielonej Szuflady

7 komentarzy “Ogrodowe Trendy

  1. Moda na uporządkowane ogrody została nakręcona przez katalogi, programy różnego rodzaju i osoby z branży. Oglądając rano telewizję, bo wtedy najczęściej można natknąć się na programy związane z ogrodnictwem widzi się właśnie takie ogrody – trawnik, skalniak + tuję, a takie półdzikie ogrody, gdzie człowiek żyje w symbiozie z przyrodą uznawane są za brzydkie i chaotyczne. Myślę, że jest możliwe połączyć ład z naturą bez konieczności mierzenia wszystkiego linijką i zakrywania wszystkiego żwirem czy korą 🙂

    • U mnie skończyło się takie gadanie jak się okazało, że to mój ogród był najczęściej fotografowany i jakimś cudem najczęściej to właśnie przed moim ogrodzeniem zatrzymywali się spacerowicze. Po prostu fajnie się tu spędzało czas, nawet jeśli się stało za płotem. Guzik prawda, że to potrzebuje wiele pracy. Jak się odpowiednio wybierze rośliny to ma się maksimum przyjemności za minimum starań. Najśmieszniejsze jest to, że część z roślin „ozdobnych” przywlokłam z okolicy za darmo w postaci rozłogów, kłączy czy zebranych podczas spaceru nasion. W przypadku trzech roślina zdążyłam dosłownie dzień przed ich zroundupowaniem (mam stamtąd kozłek, tojeść i wierzbówkę – razem wyglądają wręcz bajkowo, do tego są to rośliny lecznicze). Na początku jeden z najbardziej maniakalnych zwolenników ogrodu chemicznego straszył mnie strażą miejską. Teraz żałuje że nie urządził ogrodu inaczej (jak sam stwierdził, nawet nie wiedział że tak można). Problemem jest to, że wielu ludzi kojarzy „chwasty” wyłącznie z niebyt urokliwymi zbiorowiskami ruderalnymi (przymiotno kanadyjskie + szczaw) i po prostu nie wie jak pięknie może wyglądać półdzikie czy całkiem dzikie zbiorowisko.

      • Witaj, bardzo żałuję, że u nas ciągle króluje ogród od linijki lub tylko z iglakami. Na szczęście spotyka się pasjonatów, takich jak TY 🙂 , którzy rozumieją, i czują przyrodę. Potrzebujemy nie tylko siedlisk dla owadów i ptaków, ale także miejsc, gdzie będą mogły się pożywić. Okazuje się, że drastycznie zmniejsza się populacja różnych gatunków ptaków. Czy ktoś widział ostatnio, tak kiedyś popularnego szczygła? Rzadko, bo brakuje ostów, które, przekwitając wydają owoce, będące ich przysmakiem. Fajnie, że jesteś i masz taki ogród. O to właśnie chodzi w bioróżnorodności… No, i bez chemii 🙂

Dodaj komentarz